Ślimak ślimak pokaż rogi. Blog kosmetyczny - Kate en su salsa
Uroda,  Zdrowie

ŚLIMAK ŚLIMAK POKAŻ ROGI…

Pomyślicie, że już zupełnie mi się w głowie poprzewracało. Dlaczego kosmetolog pisze o ślimaku? Co ślimak ma wspólnego z kosmetyką? Ano bardzo dużo! A że lubię zaglądać do kosmetyków „od kuchni” to będzie dziś bardzo szczegółowo o śluzie ślimaka, który w kosmetyce znalazł bardzo skuteczne zastosowanie.

Każdy z nas widział pełzające chodnikiem po deszczu ślimaki zostawiające za sobą błyszczący śluz. Tak jak widok ten nie budzi we mnie pozytywnych odczuć, tak z użyciem kosmetyków zawierających ten składnik nie mam żadnego problemu.  Kto by pomyślał, że właśnie śluz ślimaka zostanie wykorzystany w kosmetyce, jako aktywna substancja odmładzająca i regenerująca! Kto z Was już próbował? Przekonajcie się, że warto!

Wykorzystywanie darów natury w kosmetykach jest coraz popularniejsze i niesie ze sobą duże możliwości. Od dłuższego czasu jestem absolutną fanką stosowania naturalnych substancji, które niestety zostały wyparte przez rozwój biznesu kosmetycznego, a które (już wielokrotnie się przekonałam) często dają lepsze rezultaty niż ich przemysłowe odpowiedniki.

Już w starożytnej Grecji wykorzystywano śluz ślimaka do leczenia owrzodzeń żołądka, kaszlu oraz innych dolegliwości, co pozwoliło spojrzeć na niego bardzo przychylnie. Ślimak wydziela dwa rodzaje śluzu:

  1. Pierwszy to ten, który widoczny jest na chodniku po deszczu, dzięki któremu ślimak może sprawniej się poruszać i odstrasza nim drapieżniki wytwarzając toksyny.
  2. Drugi wytwarzany w sytuacjach stresu biologicznego. Ślimaki zdecydowanie lubią mokrą porę. Pod wpływem szkodliwego promieniowania UV wytwarzają duże ilości śluzu oraz chowają swoje narządy orientacji (tytułowe rogi)  broniąc się w ten sposób przed uszkodzeniem ciała. Wyjaśnia to ochronną warstwę śluzu.

Proces wydobycia śluzu wymaga dużej precyzji i ostrożności. Przede wszystkim ślimaki muszą być zdrowe i należy dołożyć wszelkiej staranności by oba śluzy ze sobą się nie zmieszały. Bardzo ważne, aby proces pozyskiwania wydzieliny był dla ślimaków bezinwazyjny tak by nie wytwarzały wraz ze śluzem szkodliwych toksyn. Następnie czystość mikrobiologiczna w procesie produkcji gotowego produktu warunkuje jego skuteczność.

Ślimaki nie chorują na infekcje skórne. Jest to jeden z powodów, dla których zainteresowały się nimi laboratoria kosmetyczne.

DLACZEGO WARTO ?

Sekret działania śluzu tkwi w glikokoniugatach, dzięki którym:

  • uszkodzenia i rany skóry szybciej się się regenerują
  • następuje wzrost fibroblastów, a następnie synteza kolagenu i elastyny odpowiadających za młody wygląd skóry. Zmniejszona widoczność zmarszczek oraz zapobieganie powstawaniu nowych. Spowolnienie procesu starzenia.
  • właściwy poziom kwasu hialuronowego odpowiedzialnego za właściwe nawilżenie skóry zostaje zachowany. Skóra jest nawilżona i ujędrniona.
  • śluz ślimaka jest hipoalergiczny, dlatego sprawdzi się również przy wrażliwej skórze
  • świetne efekty zyskuje w leczeniu trądziku także różowatego!
  • blizny i rozstępy zostają wygładzone, przebarwienia rozjaśnione.
  • skutecznie regeneruje skórę po oparzeniach słonecznych!

GDZIE ZNAJDZIEMY?

Najpopularniejsze są chyba maseczki w formie płata ze śluzem ślimaka. Kolejno kremy, maści, emulsje… W gabinetach kosmetologicznych wiele zabiegów opiera się właśnie na tym wyjątkowym składniku.

PODSUMOWUJĄC…

Do przyjrzenia się tej nietypowej substancji skłonił mnie efekt po zastosowaniu maseczki w formie płata, który przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Skóra była nawilżona, ujędrniona, zmarszczki mniej widoczne. Jednym słowem wielkie WOW! Też do wielu nowości na rynku podchodzę z dystansem zanim sama się nie przekonam, czy to nie kolejny chwyt marketingowy. Doczytałam, przetestowałam i z czystym sumieniem polecam. Pamiętajcie jednak, że by uzyskać lepsze efekty liczy się systematyczność, a nie jednorazowa kuracja. Jako jednorazowa pielęgnacja sprawdzi się na pewno przed wielkim wyjściem.

Sam śluz ślimaka brzmi dla niektórych nieco kontrowersyjnie o czym przekonałam się, gdy ekspedientka w perfumerii namówiła moją mamę na zakup maseczki z tym składnikiem. Finalnie maseczka wylądowała w mojej kosmetyczce, gdyż mama nie mogła się przełamać by jej użyć. A szkoda, bo naprawdę ma potencjał… Ciekawe jakie Wy macie podejście do tego typu składników ?

Kosmetolog i pasjonatka zdrowego stylu życia. Blog powstał by pokazać Ci, że zdrowa skóra nie zależy tylko od odpowiedniej pielęgnacji, ale również od diety. Znajdziesz tu wszystko by spełnić potrzeby Twojej skóry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.