Czy sport i makijaż to dobrana para? Blog kosmetyczny - Kate en su salsa
Uroda

Czy sport i makijaż to dobrana para?


Ten moment kiedy wchodzisz na siłownię i wszystkie męskie spojrzenia zwrócone są w Twoim kierunku, a Ty niczym gwiazda z rozpuszczonymi włosami, w pięknym makijażu i modnym stroju czujesz się pewna siebie jak nigdy dotąd. W takiej sytuacji należy zadać sobie pytanie: co jest dla Ciebie ważniejsze i z jakiego powodu chodzisz na siłownię? Bo zakładam, że głównym celem jest smukła sylwetka i zdrowie ;)

Siłownia podobnie jak basen nie jest najlepszym miejscem na eksponowanie swojego makijażu. I chodzi tutaj wyłącznie o dobro Twojej skóry.


WADY UPRAWIANIA SPORTU


Ups… Pewnie pomyślisz, że błędnie zatytułowałam nagłówek. Nic z tych rzeczy. Wszystko ma swoje wady i zalety i w przypadku sportu nie ma wyjątków. Zbyt intensywny, z nieodpowiednim przygotowaniem może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Ten temat pozostawiam jednak Ewie Chodakowskiej lub Celinie Kontek – Szczygielskiej (rany, jaki one dały mi nieraz wycisk, szczególnie Celinka :*)). Sama przeanalizuję dziś z Wami jaki wpływ ma sport na naszą cerę.



SPORT A SKÓRA


Być może malujesz się na siłownię i Twoja cera jest nieskazitelnie piękna. W takim razie szczęściara z Ciebie. Jesteś pewnie jedną na milion, skoro Twoja skóra nie ma tendencji do „zapychania”, choć na dłuższą metę nie wydaje mi się, aby zdawało to egzamin. Sorry, nie ma wyjątków!

Podczas uprawiania sportu naturalnym procesem jest pocenie się. W taki sposób skóra radzi sobie z podwyższoną temperaturą jaka powstaje w organizmie podczas wysiłku fizycznego! Pot to nic innego jak: 99% wody + amoniak + kwas mlekowy + mocznik + glukoza + aminokwasy + sole mineralne, a także wirusy czy pozostałości lekarstw.

Oprócz funkcji termoregulacji pot tworzy na skórze kwaśne środowisko, które uniemożliwia rozwój drobnoustrojów, a także pozwala pozbyć się z organizmu substancji potencjalnie szkodliwych. Z drugiej strony wysoka potliwość może powodować swędzenie skóry i jej nadwrażliwość.

W wyniku podwyższonej temperatury ciała rozszerzają się również pory skóry. W efekcie tego procesu zanieczyszczenia jakie osiadły na naszej skórze w ciągu dnia, mają otwartą drogę do tego, aby wygodnie ulokować się w jej porach. Dodając do tego jeszcze makijaż mamy idealną mieszankę, która dosłownie „plądruje” naszą skórę! Efektem takiego stanu rzeczy może być powstawanie zaskórników, które bardzo chętnie przeobrażą się w „wulkaniczne” krosty!


Żadna z nas tego nie chce, prawda? Jak więc zapobiec tej sytuacji ?


JAK WŁAŚCIWIE DBAĆ O SKÓRĘ UPRAWIAJĄC SPORT


Na szczęście nie ma sytuacji bez wyjścia i mam dla Was kilka porad, które uchronią Waszą skórę przed niepożądanymi wypryskami.


  • Nawet jeśli się nie malujesz i po całym dniu postanawiasz zadbać o swoją formę fizyczną, wskazane byłoby przed treningiem oczyścić skórę. Jak wspomniałam powyżej osadzają się na niej substancje, z którymi mamy kontakt w ciągu dnia takie jak: kurz czy zanieczyszczenia, które podobnie jak makijaż mogą wniknąć w pory skóry i je zanieczyścić. Ponadto nagromadzone sebum oraz martwy naskórek również odpowiedzialne są za „zapychanie skóry”.


  • Wiecie już, że makijaż nie jest wskazany na siłownię! Są jednak firmy, które specjalnie na tę okoliczność wypuściły linie kosmetyczne. Prawdę mówiąc nie widzę w tej idei większej logiki, jeśli dobro naszej skóry jest dla nas ważne. Główną funkcją takich produktów jest wysoka wytrzymałość na pot, nie mogą to być więc produkty o lekkiej konsystencji. O ile tusz do rzęs nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie naszej skóry, o tyle pudrów i innych kosmetyków lepiej unikać.


  • Wspomniałam już, że pot wspiera skórę w walce z drobnoustrojami. Nadmierne pocenie może być jednak przyczyną zakażeń bakteryjnych. Najlepszym sposobem, aby do tego nie dopuścić jest oczyszczanie cery po odbytym treningu. Wykonując tę czynność oczyścimy pory skóry i usuniemy z niej nagromadzone substancje. Oczywiście pamiętajcie o delikatnych środkach myjących i tonizowaniu, aby nie naruszyć płaszcza hydrolipidowego skóry.


Kwestią oczywistą jest, że po treningu bierzemy prysznic, czy nawet myjemy włosy, a najdelikatniejszą część skóry pozostawiamy samej sobie. Dziwimy się później, że nasza cera hoduje zaskórniki. Same jej to umożliwiamy pozostawiając jej sprzyjające warunki do ich rozwoju.



MAM TRĄDZIK I WSTYDZĘ SIĘ POKAZAĆ BEZ MAKIJAŻU



Jeżeli macie problemy trądzikowe i nakładacie makijaż na trening może to zaostrzyć Wasze zmiany z omówionych powyżej powodów. Mam jednak dla Was 2 propozycje, które będą „mniejszym złem” w kontekście makijażu na trening.


  • makijaż mineralny, który nie tworzy na skórze nieprzepuszczalnej warstwy dla substancji, które produkuje skóra
  • lekki krem BB wyrównujący koloryt skóry np. Alkemilla


Po zakończonym treningu najlepsze co możecie dla skóry zrobić to dokładne ją oczyścić. Na taką skórę możecie bez obaw nałożyć „świeży” make-up.



CZEGO NIE ROBIĆ


Jednym z największych błędów, jaki możemy popełnić to „dokładanie” pudru na brudną skórę! Nie dość, że skóra jest już wystarczająco obciążona jeśli ćwiczycie w makijażu, to dodatkowo potęgujecie efekt rozwoju bakterii przy okazji zanieczyszczając swój kosmetyk, jeśli jest on w formie sprasowanej. STANOWCZO ODRADZAM TAKIE POSTĘPOWANIE!



Uprawiając sport należy jeszcze dokładniej oczyszczać skórę, aby zapobiec rozwojowi zanieczyszczeń!


PODSUMOWUJĄC



Jestem dokładnie taka sama jak każda z Was. Lubimy wyglądać perfekcyjnie! Rozumiem, że wiele kobiet może nie czuć się komfortowo bez makijażu w towarzystwie dużej publiki. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że często mamy tendencję do przesady (wyłączając osoby z problemami trądzikowymi czy przebarwieniami). Też kiedyś do takich osób należałam, kiedy to za żadne skarby świata nie pokazałabym się bez makijażu. Oczywiście nie miałam ku temu większych powodów, bo poza krótkim okresem kiedy moja skóra faktycznie przypominała pole minowe, zazwyczaj prezentowała się całkiem w porządku.

Wielokrotnie byłam świadkiem, gdy osoby z nienaganną cerą szukały dziury w całym wytykając jej np. zaczerwienienia. No cóż, to chyba naturalne podczas uprawiania sportu, że skóra przybiera rumiany kolor, right? :) Ja po biegach jestem czerwona jak burak! Nie lubię tego efektu, ale raczej walczyć z tym nie zamierzam. Coś za coś. Stan mojej skóry jest dla mnie o wiele ważniejszy, niż nienaganna prezencja na sali treningowej.

A Wy co wybieracie?

Wasza Kate :*


Kosmetolog i pasjonatka zdrowego stylu życia. Blog powstał by pokazać Ci, że zdrowa skóra nie zależy tylko od odpowiedniej pielęgnacji, ale również od diety. Znajdziesz tu wszystko by spełnić potrzeby Twojej skóry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.