Córka młynarza! No i co z tego, że inna? Blog kosmetyczny - Kate en su salsa
MY STORY,  Uroda,  Zdrowie

Córka młynarza! No i co z tego, że inna?

„Córka młynarza!” „Blada twarz!” „Jaka ona biała!”

Te i inne określenia często słyszałam będąc dzieckiem! Komu było lub jest dane posiadać jakąkolwiek etykietkę, którą przyklejają nam „serdeczni” ludzie wie jak może to wpłynąć na poczucie własnej wartości! Tym bardziej, gdy etykiety te wcale nie mają pozytywnego wydźwięku, tylko wprawiają w zakłopotanie i  sugerują, że coś z nami nie tak. Dziś będzie o odmienności i o tym, że ta odmienność jest fajna i coraz bardziej ceniona! Na szczęście!

Dorastałam w przekonaniu, że bycie odmiennym jest grzechem nie do wybaczenia! Byłam i jestem typowym „bladziochem” i często za to mi się obrywało-niesłusznie rzecz jasna. Ile to razy będąc małą dziewczynką słyszałam od „serdecznych” dorosłych, co to niby powinni podnosić samoocenę dziecka, zawstydzające mnie komentarze. No bo co może zrozumieć  z tego wszystkiego kilkuletnie dziecko? Ano jedno! Jestem jakaś dziwna, a dziwne to nienormalne, więc trzeba to zmienić.

Wyrosłam więc w przekonaniu, że jasna skóra jest nietolerowana przez społeczeństwo i muszę zrobić wszystko by przybrała piękny, brzoskwiniowy odcień. I w ten sposób mając naście lat wylegiwałam się w południe na ostrym słońcu z przyspieszaczem do opalania! Nie zabrakło również solarium, które przyspieszało efekt! Spędzałam na słońcu 30 minut max, gdyż dłużej nie dawałam rady – na szczęście! Mimo że mam jasną karnację, opalam się na brązowo z wyjątkiem twarzy, której staram się nie wystawiać na działanie słońca. Minęło kilka lat zanim zdobyłam pewność siebie, czyjaś opinia przestała na mnie wpływać i zaczęłam lubić siebie taką jaką jestem!

Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy dziwni bo mamy swój styl, jedyny w swoim rodzaju kolor skóry, rzadki kolor oczu, więcej piegów, nieidealne nogi… Można by tak wymieniać w nieskończoność! Każdemu podoba się coś innego. Każdy z nas jest inny i to jest piękne, bo dzięki temu jesteśmy wyjątkowi! Dostrzegajmy zalety „bycia innym”.

ZALETY JASNEJ KARNACJI :)

  • jasna skóra wygląda młodziej – jeszcze dwa lata temu zostałam poproszona o dowód kupując wino :D, a już bliżej mi do 30-stki niż 20-stki.
  • sprawia wrażenie świeższej i bardziej wypoczętej.
  • większość ludzi na ziemi ma ciemną karnację, dzięki czemu bledsi się wyróżniają :) Kilka już razy zdarzyło mi się, gdy ktoś z południa Europy z podziwem mówił o mojej skórze. Raz była to ekspedientka w piekarni, innym razem fryzjerka. Ich reakcja utwierdziła mnie w przekonaniu, że jasna skóra też jest fajna ;) I przyznam, że byłam bardzo zaskoczona, gdyż nie przywykłam do zbierania komplementów w kontekście mojej skóry.
  • popularny dziś strobing, czyli konturowanie twarzy uzyskamy szybciej niż osoby o ciemnej karnacji. Posiadacze bardzo ciemnej karnacji muszą się trochę napracować by uzyskać pożądany efekt.
  • makijażyści rozjaśniają miejsca np pod oczami, gdyż to tam często skóra jest ciemniejsza i powstaje najwięcej zmarszczek mimicznych i statycznych. Jasne kolory odbijają światło rozświetlając i niedoskonałości nie rzucają się tak bardzo w oczy.
  • posiadacze jasnej karnacji często mają też jasne oczy, które posiada tylko 10% populacji na świecie! Odkąd sobie to uświadomiłam, pokochałam moje oczy i uwielbiam wydobywać ich kolor makijażem :)
  • jakieś jeszcze propozycje …. ?

No dobra, jasne że fajnie jest być opalonym latem. Ciuchy lepiej się prezentują i tak jakoś głupio założyć sukienkę mając blade nogi. Nie jestem przeciwniczką opalania, wręcz przeciwnie! Witamina D pozyskiwana ze słońca jest nam bardzo potrzebna.  Wszystko jednak z umiarem i głową. Przesadzając ze słońcem można narobić sobie poważnych problemów w postaci oparzeń. Opalając się stopniowo uzyskamy trwalszy efekt. Ważne, żeby nie przesadzać i nie popaść w „hebanową” skrajność. Naprawdę szkoda mi dziewczyn, które przesadzają ze słońcem, tudzież solarium i tego nie dostrzegają! Całoroczne opalanie się na solarium przyczynia się do szybszego starzenia się skóry! To właśnie słońce w dużej mierze odpowiedzialne jest za powstawanie zmarszczek! Na pewno znacie przynajmniej jedną osobę, która nadużywa lub nadużywała solarium i niestety widać tego konsekwencje.

Cieszy mnie ogromnie, że naturalność jest coraz bardziej doceniana. Solarium nie jest już modne, wprowadzono w nich zakazy opalania poniżej 18-stego roku życia i rzadko już spotyka się „hebanową piękność”! Jestem fanką naszej słowiańskiej urody, która poza granicami naszego kraju jest bardzo doceniana. Wystarczy spojrzeć na nasze piękne modelki robiące światowe kariery!

Celem artykułu było pokazanie, że różnice w wyglądzie są atutem, a nie powinny być kompleksem. Oparłam się na swoim przykładzie, gdyż będąc dzieckiem doświadczyłam wiele przykrości z powodu mojej jasnej skóry. Dzięki temu doświadczeniu dziś jestem silniejsza, a opinia ludzka spływa po mnie jak po kaczce! Wcale nie uważam, że śniada skóra nie ma zalet, ma ich również całe mnóstwo! Wielu mężczyzn z mojego otoczenia jest łysawych, traktują to jako wadę, a naprawdę świetnie im to pasuje. Chodzi o to, by akceptować siebie takim jakim się jest nie próbując się upodobnić do kogoś innego na siłę, gdyż w ten sposób nie osiągniemy harmonii i poczucia szczęścia.

Postaraj się z Twojej „inności” uczynić zaletę! To co mają wszyscy nie robi już dziś na nikim wrażenia.

PRZEPIS NA AKCEPTACJĘ SIEBIE!

  • Chociaż 1 miarka komplementu dziennie!
  • 0 miarek porównywania się do innych!
  • Zrozumienie, że „bycie innym” znaczy bycie oryginalnym!
  • Uwierz w siebie, a wtedy inny uwierzą w Ciebie!

Kosmetolog i pasjonatka zdrowego stylu życia. Blog powstał by pokazać Ci, że zdrowa skóra nie zależy tylko od odpowiedniej pielęgnacji, ale również od diety. Znajdziesz tu wszystko by spełnić potrzeby Twojej skóry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.